Robert Lewandowski staje przed szansą sięgnięcia po kolejne klubowe trofeum. Jak skrupulatnie policzył sam „Lewy”, Bayern Monachium przyleciał do Doha po szósty tytuł w sezonie 2020/2021. O Klubowe Mistrzostwo Świata powalczy w czwartek, 11 lutego, z meksykańskim Tigres UANL – sprawcą dużej niespodzianki, jaką dla tej ekipy był sam awans do finału turnieju.
Klubowe Mistrzostwa Świata z jednej strony wydają się niepotrzebną zawalidrogą dla ekip, które walczą o najwyższe cele na swoich kontynentach. W dobie pandemii borykają się z plagami kontuzji i niezwykle napiętym terminarzem rozgrywek. Gdyby jednak spojrzeć na to na chłodno, to właśnie KMŚ są niepowtarzalną w klubowym futbolu okazją do konfrontacji najlepszych ekip z różnych szerokosci geograficznych. W jednym miejsu, w tym samym czasie, spotykają się topowe kluby z Europy, Azji, Afryki, Ameryki Południowej czy Środkowej. Mieszanka stylów, pomysłów na grę. Gdyby świat piłki tak barszo nie pędził, koncentrując się a to na mistrzowskim tytule na koniec sezonu, a to zbliżających się mistrzostwach Europy, Klubowe Mistrzostwa Świata mogłyby być nie lada gratką.
Spis treści
Robert Lewandowski: To impreza rangi mistrzostw świata! Chcemy trofeum
Trudno przekonywać, że są. Sami kibice traktują je nieco jako rozgrywki drugiej kategorii. Jednak z całą pewnością żaden zespół posiadający prawo występu w KMŚ nie odmówi sobie chęci sięgnięcia po tytuł. W przypadku zdecydowanych faworytów – Bayernu Monachium – można to osiągnąć w zaledwie pięć dni pobytu w Katarze i dzięki dwóm wygranym meczom. Pierwszy – już za Bawarczykami. W pólfinale pokonali egipskie Al Ahli Kair 2:0, a Robert Lewandowski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. To pierwsze gole polskiego piłkarza w imprezie z cyklu Klubowych Mistrzosw Świata. A juz niebawem, prawdopodobnie, pierwsze, historyczne trofeum.
Warto dodać, że napastnik reprezentacji Polski za swoją postawę w starciu z Al Ahli otrzymał statutkę dla najlepszego zawodnika spotkania. „To impreza rangi mistrzostw świata, a więc coś specjalnego” – mówił w pomeczowym wywiadzie. „Jesteśmy gotowi na finał. Uważam, że możemy zagrać jeszcze lepiej i stworzyć sobie więcej okazji” – podsumował Robert Lewandowski.
Trener Bayernu Hansi Flick zachwalał poziom przygotowania Katarczyków. Świetne boiska, piękny stadion, dużą gościnność. Przekonywał, że to jak najlepsza zapowiedź zbliżających się, przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze. Krótko podsumował także półfinałowe spotkanie z Al Ahli. „Przylecieliśmy po kolejne trofeum. Potrzebowaliśmy czasu, by dobrze wejść w mecz. Kiedy to zrobiliśmy, udało nam się zdominować rywala i zdobyć drugą bramkę. Jestem bardzo zadowolony z drużyny i sposobu w jaki kontrolowała grę w defensywie”.
Powody do zadowolenia, paradoksalnie, mieli także Egipcjanie. Dzielnie stawili czoła najlepszej drużynie Europy. Po końcowym gwizdku robili sobie pamiątkowe zdjęcia z gwiazdami Bayernu. „Chcę powiedzieć kolegom z drużyny, że zagrali jak prawdziwi mężczyźni i dobrze realizowali założenia trenera. Potrafiliśmy rywalizować na najwyższym poziomie” – mówił Mohamed El Shenawy, pomimo niekorzystnego wyniki i zamknięcia sobie drogi do finału.
Tigres UANL – niespodziewany finalista KMŚ
Od wielu lat, regularnie, Klubowe Mistrzostwa Świata wygrywają ekipy ze Starego Kontynentu. Ostatnie wyjątki potrafiły uczynić ekipy z Brazylii – Internacional Porto Alegre w 2006 roku, pokonując FC Barcelonę, czy Corinthians Sao Paulo w 2012, po zwycięstwie nad Chelsea. Tym razem Brazylijczycy odpadli już na poziomie półfinału, a po raz pierwszy dalej przeszedł reprezentant Ameryki Środkowej. Zwycięzca Ligi Mistrzów w strefie CONCACAF – Tigres UANL.
Hansi Flick mówi o Meksykanach: „fizyczny i bardzo dynamiczny zespół, groźny”. Wydaje się, że pogromcy Palmeiras mogą okazać się dla Bayernu znacznie trudniejszym rywalem niż Al Ahli. W meksykańskim futbolu w ostatnich latach kumuluje się sporo talentu i duże pieniądze, pozwalające utrzymywać ciekawych piłkarzy. Nie znajdziemy lepszego przykładu niż ten, jaki stanowi napastnik Andre-Pierre Gignac. Były reprezentant Francji przed blisko sześcioma laty opuścił Olympique Marsylia, by kontynuować karierę w Tigres. Został królem strzelców ligi, łącznie zdobył około 150 bramek. Sięgnął po tytuły w kraju i na kontynencie, swoim golem zapewniając zwycięstwo w Lidze Mistrzów strefy CONCACAF. W Klubowych Mistrzostwach Świata również jest dla Tigres pierwszoplanową postacią – o wyeliminowaniu Palmeiras (1:0) zdecydował jego wykorzystany rzut karny.
Bayern wielkim faworytem bukmacherów
Robert Lewandowski ma dziś na koncie dwa gole po jednym występie w KMŚ. Gignac – trzy trafienia w dwóch meczach. Finał śmiało można zapowiadać jako pojedynek snajperów. Bayern pozostaje murowanym faworytem bukmacherów. Kurs na zwycięstwo Bawarczyków w LV BET wynosi zaledwie 1.22, przy aż 12.00 za wygraną Tigres. Wysoko oceniane są nawet szanse na to, że Meksykanie nie strzelą ani jednego gola w tym meczu (1.77). Gola można obstawić po kursie 1.92.
Gdzie obejrzeć finał Klubowych Mistrzostw Świata?
Póki co, obaj finaliści dostają nieco czasu na odpoczynek przed finałową rozgrywką. Mecz decydujący o tytule odbędzie się w czwartek, 11 lutego o godzinie 19:00 polskiego czasu.
Konfrontację będzie można śledzić w polskiej telewizji. Transmisja dostępna będzie w TVP Sport oraz w aplikacji mobilnej sport.tvp.pl.